Czy można uchylić się od oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę za porozumieniem stron złożonego w sytuacji silnego zdenerowowania?

Wielokrotnie w mojej pracy adwokata spotykam się ze sprawami pracowniczymi, w których pracownik pod wpływem stresu i zdenerwowania wyraził zgodę na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron, a potem swej decyzji żałował i chciał się dowiedzieć czy jest możliwe uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem stresu czy też zdenerwowania.

Niestety nie mam dla nich dobrych wiadomości, bowiem stan zdenerwowania czy stresu nie jest wystarczająco uzasadnioną przesłanką do skutecznego uchylenia się od złożonego oświadczenia woli. Takie stanowisko jest ugruntowane zarówno w doktrynie prawniczej jak i orzecznictwie sądowym.

Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 5 grudnia 2002 r. I PKN 582/0

Zdenerwowanie pracownika w chwili składania oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy o pracę jest naturalne, jednakże nie można z niego wywodzić braku możliwości świadomego i swobodnego podjęcia decyzji.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 23 lutego 2001 r. Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w C. oddalił powództwo Ewy L. przeciwko Zespołowi Opieki Zdrowotnej w B. o ustalenie istnienia stosunku pracy i o wynagrodzenie. Sąd ten ustalił, że powódka była zatrudniona u pozwanego w charakterze starszej pielęgniarki oddziału chirurgii ogólnej i w dniu 17 sierpnia 2000 r. pielęgniarka oddziałowa na tym Oddziale wręczyła kierownikowi Samodzielnej Sekcji Pracowniczej oświadczenie pacjentki ze stwierdzeniem, że w dniu 5 sierpnia 2000 r. powódka dokonała kradzieży pieniędzy w kwocie 100 zł. Kierowniczka przeprowadziła z powódką rozmowę, podczas której powódka zaprzeczyła, aby dokonała zarzucanego jej czynu. Powódka została też zapoznana z konsekwencjami wynikającymi ze zdarzenia z dnia 5 sierpnia 2000 r. tj. natychmiastowym zwolnieniem z pracy, czy też zawiadomienia policji. W pisemnym oświadczeniu powódka podtrzymała swoje stanowisko. Po około 2 godzinach odbyło się zebranie z udziałem dyrektora, ordynatora Oddziału, przełożonej pielęgniarek, pielęgniarki oddziałowej, kadrowej i powódki, podczas których omawiano zdarzające się na Oddziale częste przypadki kradzieży, ostatecznie dyrektor przedstawił powódce trzy propozycje: rozwiązania stosunku pracy w trybie art. 52 KP, zgłoszenie sprawy policji, bądź wyrażenie przez Szpital zgody na rozwiązanie stosunku pracy na mocy porozumienia stron i dano powódce czas na odpowiedź do dnia następnego. Po zebraniu powódka rozmawiała jeszcze z pielęgniarką oddziałową, a po ok. 40 minutach udała się do pielęgniarki przełożonej i w obecności tych osób i kadrowej oświadczyła, że podjęła decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę na mocy porozumienia stron oraz przy pomocy kadrowej napisała oświadczenie z prośbą o rozwiązanie stosunku pracy na zasadzie porozumienia stron z dniem 18 sierpnia 2000 r., zaś dyrektor pozwanego szpitala tego samego dnia wyraził na to zgodę. Po powrocie do domu i rozmowie z mężem powódka postanowiła wycofać swoje oświadczenie i w dniu 18 sierpnia 2000 r. złożyła pozwanemu stosowne pismo informując, że jej wcześniejsza decyzja była podyktowana chwilowym załamaniem. Pozwany nie wyraził zgody na cofnięcie oświadczenia i potwierdził rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron oraz wręczył powódce świadectwo pracy. Na podstawie powyższych ustaleń Sąd pierwszej instancji nie dopatrzył się błędu w czynności prawnej powódki ani stanu wyłączającego świadome i swobodne podjęcie przez powódkę decyzji, bądź wyrażenie jej woli. Sąd pierwszej instancji zauważył, że powódka składała oświadczenie w obecności świadków będących w większości personelem medycznym (w tym lekarza), którzy potwierdzili, iż powódka była świadoma i zdecydowana, pytano ją czy na pewno chce podjąć decyzję w dniu 17 sierpnia 2000 r., miała czas do dnia następnego, ale już po kilkudziesięciu minutach podjęła decyzję, mimo zdenerwowania mogła się już uspokoić i brak jest dowodów, że składając w dniu 17 sierpnia oświadczenie woli była nieświadoma swojej decyzji.

Wyrokiem z dnia 20 czerwca 2001 r. Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w C. oddalił apelację powódki, podzielając ustalenia i wnioski Sądu pierwszej instancji, podkreślając, że oceniając oświadczenie powódki w kategoriach wad oświadczenia woli istotnym jest moment oświadczenia woli, a nie stan powódki w czasie znacznie późniejszym (po ok. 7 godzinach), podczas rozmowy z mężem.

W kasacji od powyższego wyroku powódka zarzuca naruszenie przepisów postępowania – art. 233 § 1 KPC przez brak przyjęcia, iż świadomość powódki podejmowanej decyzji była wyłączona i art. 232 zd. 2 KPC przez niedopuszczenie dowodu z opinii biegłego psychologa lub psychiatry na okoliczność stanu świadomości powódki w chwili składania oświadczenia woli, a w konsekwencji naruszenie prawa materialnego – art. 82 KC w związku z art. 300 KP przez uznanie, że powódka w chwili składania oświadczenia woli nie była w stanie wyłączającym świadome bądź swobodne powzięcie decyzji.

Sąd Najwyższy rozważył, co następuje:

Kasacja jest nieuzasadniona i podlega oddaleniu. Chybiony jest zarzut naruszenia art. 233 § 1 KPC, ponieważ Sąd drugiej instancji wyprowadził z ustalonego stanu faktycznego prawidłowe wnioski, zgodne z zasadami doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania. Powódka nie była ubezwłasnowolniona ani dotknięta chorobą psychiczną, bądź niedorozwojem umysłowym, nie znajdowała się w stanie po spożyciu alkoholu lub narkotyków, jej świadomość i wola podczas kilkugodzinnych rozmów i spotkań z przełożonymi i współpracownikami w dniu 17 sierpnia 2000 r. nie była zakłócona. Powódkę – pielęgniarkę – posądzono o kradzież na szkodę pacjentki, która złożyła na tę okoliczność oświadczenie. Wprawdzie powódka zaprzeczyła temu posądzeniu, jednakże nie poddała się cezurze złożenia na nią doniesienia na policję bądź też rozwiązania z nią umowy o pracę bez wypowiedzenia, gdy tymczasem kradzież nawet takiej kwoty jak 100 zł musiałoby zostać powódce udowodniona w postępowaniu o wykroczenie, a do momentu tego udowodnienia korzystałaby ona z domniemania niewinności, zaś w razie rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia powódce służyłoby odwołanie do sądu pracy i w tym postępowaniu dopuszczenie się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych musiałoby zostać powódce udowodnione. Doświadczenie życiowe przemawia za tym, że powódka nie chciała się poddać tym postępowaniom mogącym ją oczyścić z podejrzeń i wybrała dla siebie najkorzystniejsze wyjście w postaci rozwiązania stosunku pracy za porozumieniem stron. Wybierając ten sposób rozwiązania stosunku pracy powódka sama stworzyła domniemanie dopuszczenia się wykroczenia, którego następstwa w postaci dochodzenia bądź natychmiastowego rozwiązania stosunku pracy uniknie i ten sposób rozumowania przyjęty przez powódkę dowodzi, iż wyboru najkorzystniejszego dla siebie sposobu rozwiązania stosunku pracy dokonała świadomie i swobodnie. Dano jej bowiem czas do namysłu do następnego dnia, ale już po ok. 40 minutach od spotkania w sprawie incydentu podjęła decyzję, znajdowała się pośród współpracowników i przełożonych, którzy w trakcie składania przez powódkę oświadczenia woli w sprawie rozwiązania stosunku pracy za porozumieniem stron nie zauważyli żadnych anomalii w jej zachowaniu, a w większości był to fachowy personel służby zdrowia, w tym lekarz. Zdenerwowanie powódki w takiej sytuacji było naturalne, jednakże nie można z niego wywodzić braku możliwości świadomego i swobodnego podjęcia decyzji. W procesie pracy, ze względu na jego istotne cechy takie jak, między innymi, podporządkowanie pracownika, obowiązek wykonywania przez niego poleceń przełożonych, dochodzi do napięć i stresów, ale są one niejako wpisane w proces pracy i przewidywalne. Na przykład wypowiedzenie umowy o pracę jest zgodną z prawem czynnością prawną mogącą wywołać zdenerwowanie pracownika, lecz jego reakcja na nie zależy od osobniczych predyspozycji pracownika, leżących w jego organizmie i nie jest ono z reguły w świetle utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego traktowane jako przyczyna zewnętrzna w przypadku, gdy po otrzymaniu niekorzystnej dla pracownika wiadomości dozna on zawału mięśnia sercowego lub wylewu krwi do mózgu. Odmienny pogląd prowadziłby do absurdalnego wniosku, że każda, subiektywnie przez pracownika odczuwana niekorzystnie, decyzja pracodawcy może go wprawiać w stan wyłączający świadome i swobodne podjęcie decyzji, co nadto wymaga oceny przez biegłego psychiatrę. Dlatego też Sąd Najwyższy nie dopatruje się naruszenia przez Sąd drugiej instancji ani przepisu art. 233 § 1 KPC, ani przepisu art. 232 zdanie 2 KPC. Granicę obowiązku prowadzenia przez Sąd postępowania dowodowego wyznacza, podlegająca kontroli instancyjnej ocena, czy dostatecznie wyjaśniono sporne okoliczności sprawy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 września 1997 r., II UKN 271/97, OSNAPiUS 1998, nr 14, poz. 430). Dlatego też uznać należy, że jeżeli Sąd drugiej instancji w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy (zeznania świadków, przesłuchanie powódki) doszedł do przekonania, iż składając oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę nie znajdowała się ona w stanie wyłączającym swobodne bądź świadome podjęcie decyzji, to nie był obowiązany przeprowadzać dowodu z opinii biegłego psychologa lub psychiatry. Stanowisko takie zgodne jest z poglądem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 1999 r., I PKN 534/97 (OSNAPiUS 2000 r., nr 6, poz. 215), według którego określenie stopnia świadomości pracownika w chwili składania przez niego oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy o pracę za porozumieniem stron (art. 82 KC w związku z art. 300 KP) może nastąpić na podstawie innych dowodów niż opinia biegłych. Takimi dowodami mogą być, tak jak w przedmiotowej sprawie, zeznania świadków i powódki, przy czym należy odnotować, że wyrok ten, przywołany na potwierdzenie racji skarżącej, dotyczył osoby z upośledzeniem umysłowym, a mimo to nieprzeprowadzenie dowodu z opinii biegłych nie zostało uznane przez Sąd Najwyższy za naruszenie przepisów postępowania.

W konkluzji należy także dojść do przekonania, że nie nastąpiła obraza art. 82 KC w związku z art. 300 KP, a w konsekwencji, że kasacja pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw.

W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy w oparciu o art. 39312 KPC orzekł jak w sentencji wyroku.