Czy życie adwokata jest bajkowe?

W ostatnim czasie powstaje co raz więcej seriali prawniczych, które za głównych bohaterów obierają sobie nie kogo innego jak przedstawicieli mojej profesji czyli właśnie adwokatów.  Młodych, pięknych, ze skomplikowanym życiem uczuciowym i oczywiście bardzo bogatych. Zetknięcie młodości z bogactwem jest konieczne, bowiem niezwykle atrakcyjne serialowo dla widza.

Oglądając takie seriale możecie drodzy Państwo nabrać – i nabieracie – błędnego przekonania o tym, jak wygląda praca i życie adwokata. A jak wygląda? No cóż, adwokat jest bardzo bogaty i niespecjalne zajęty. Właściwie jest na tyle znudzony, że ma czas na skomplikowane życie osobiste. Ba ma nawet w pracy czas na to, aby omawiać swoje życie miłosno-romansowe z przyjaciółmi, wrogami, szefami etc. Adwokat w serialu od czasu do czasu spotyka się z klientem który przychodzi z niezwykle ciekawą lub sensacyjną lub dramatyczną sprawą, która bardzo szybko ma finał w sądzie.  Nie dość, że sprawa w sądzie jest szybko, to zazwyczaj kończy się po jednej krótkiej rozprawie. Oczywiście oszałamiającą wygraną bohatera.  Zapominam oczywiście, że serialowi adwokaci mają w czasie pracy czas na fitness, lancze z przyjaciółmi, wizyty w sklepach etc. etc. Żyć nie umierać, tylko być adwokatem.

Rzeczywistość pracy adwokata jest dużo bardziej szara, zwyczajna i obłożona szeregiem obowiązków. Bardzo często się zdarza, że adwokat rozpoczyna pracę o 7 rano. Rozprawa na kilka godzin, zaś w między czasie urywa się telefon i klienci usiłują się dodzwonić, by o coś pilnie zapytać czy też umówić się z adwokatem. Powrót do kancelarii, gdzie znowu ktoś czeka z pilną sprawą. Kawa, a co dopiero śniadanie to szczyt marzeń. Nie wspomnę już o tym, że trzeba czasem przygotować szereg pozwów, wniosków czy też apelację. Kiedy zna się sprawę i wie z grubsza jakie zarzuty w apelacji sformułować to jeszcze nie taki problem. Gorzej kiedy trzeba poświęcić czas na przejrzenie komentarzy czy znalezienie orzecznictwa pasującego do danego stanu faktycznego. Zajmuje to sporo czasu, proszę mi wierzyć. Nie wspomnę już o innych obowiązkach adwokata jak czytanie akt, zapoznawanie się z nimi, spotkanie z księgową czy dojazdy do siedzib sądów w innych miastach.  I czasami wraca się do domu po 12 godzinach pracy, zaś jedynym marzeniem adwokata jest wziąć prysznic i położyć się spać.

Zapracowany adwokat nie ma czasu na fitness, plotki czy zakupy w godzinach pracy.

Więc proszę nie wierzyć w bajkowe wizje przedstawiane w serialach bowiem mają niewiele wspólnego z rzeczywistością, w której jest miejsce na wyczerpującą pracę. I czasami za ilością pracy niestety nie idzie satysfakcja finansowa.

I tak na koniec – nim uwierzycie Państwo w słodką bajkę pokazaną w serialach przefiltrujcie ją przez zwykłą rzeczywistość. A wtedy zobaczycie prawdę.