Uderzył mnie pierwszy raz, a za trzy miesiące ślub.., co robić???

Narzeczona32: witajcie forumowicze, mam problem…. Jestem w związku od 7 lat, od 5 lat mieszkamy razem. Układa się nam różnie, raz lepiej raz gorzej. Mamy ustaloną datę ślubu na maj. Ostatnio zauważyłam, że mój narzeczony co raz więcej pije. Po alkoholu jest agresywny, ale do tej pory mnie nie uderzył. Wszystko zmieniło się kilka dni temu – wrócił pijany z pracy, a ja zwróciłam mu uwagę, że przyszedł tak późno – było po 23, a pracę kończy o 17. Wściekł się, że śmiem mu zwracać uwagę, uderzył mnie w twarz i popchnął na drzwi…. Niby nic się nie stało, nie mam żadnych śladów, a następnego dnia mnie przeprosił i przyniósł cudowny bukiet róż. Znowu wszystko jest wspaniale, ale ja zaczęłam mieć wątpliwości czy powinnam wychodzić za mąż… Boję się. Zwierzyłam się przyjaciółce, ale ona mówi, że przesadzam, że mój chłopak jest przystojny, wykształcony, świetnie zarabia i zapewni mi i dzieciom godny byt. A że raz mnie uderzył to nic się nie stało…. Mama mówi, że przesadzam i że odczuwam zwykły przedślubny strach i że to normalne. Zaczęłam przypominać sobie wiele sytuacji, w których mój chłopak zachowywał się wobec mnie agresywnie, choć nigdy wcześniej mnie nie uderzył…. I widzę, że pije co raz więcej i co raz częściej…. Co robić? Czy jestem przewrażliwiona i przesadzam czy rzeczywiście powinnam się obawiać tego, co może się wydarzyć po ślubie? Poradźcie mi proszę!!!

Taki tekst to standard na kobiecych – i nie tylko – forach, na których ludzie dzielą się swoimi problemami, obawami i szukają porad. Przeglądając takie posty postanowiłam odnieść się do takich wypowiedzi. Nie jako psycholog, terapeuta czy inny specjalista, ale jako adwokat. Zwłaszcza, iż ostatnio usłyszałam kolejną wstrząsającą historię wieloletniego znęcania się psychicznego i fizycznego…. To co poniżej napiszę nie jest oparte na żadnych opracowaniach naukowych, a tylko i wyłącznie na moim doświadczeniu w pracy adwokata i rozmowach z ofiarami przemocy.

Sprawy o znęcanie fizyczne i psychiczne – co do zasady – nad kobietami są na porządku dziennym. Nie ma dnia w sądzie, by na wokandzie nie była rozpisana co najmniej jedna sprawa z art. 207 § 1 kk. Również przemoc w rodzinie jest jedną z najczęstszych przyczyn rozwodów. Rozmawiam z klientami na temat przemocy w rodzinie, przyczyn, pierwszych symptomów i muszę stwierdzić, iż…

….każda historia związana z przemocą w rodzinie zaczyna się tak samo. Na początku partner (nie generalizuję kobieta czy mężczyzna, bo spotkałam również mężczyzn bitych przez kobiety) jest cudowny. Wiadomo, ludzie są zakochani, patrzą na świat przez różowe okulary, wszystko jest idealne i nie dostrzega się pewnych symptomów, które później urastają do rangi problemu. Takie symptomy to agresja, skłonność do nadużywania alkoholu, brak umiejętności panowania nad emocjami, potrzeba silnej dominacji i podporządkowania sobie drugiej osoby, niskie poczucie własnej wartości… Takich cech jest wiele i powinny skłonić do zastanowienia się nad partnerem. Im związek trwa dłużej, tym te symptomy są wyraźniejsze.

Co powinno zaniepokoić, a nie zaniepokoiło:

1).     narzeczony pobił narzeczoną w 5 miesiącu ciąży na dwa dni przed ślubem – nie odeszła, bo obawiała się zamieszania związanego z odwołaniem ślubu i myślała, że to jednorazowy incydent; niestety ten „incydent” przybrał postać regularnego bicia;

2).     partnerka pisząca doktorat nie radziła sobie z emocjami i stresem związanym z jego pisaniem i złą współpracą z promotorem – biła i drapała swojego chłopaka, zakrywał siniaki golfami i swetrami z długimi rękawami latem, odszedł;

3).     mężczyzna już przed ślubem lubił nadużywać alkoholu, będąc pod jego wpływem stawał się agresywny, pierwszy raz uderzył dzień po ślubie; zniosła kilkanaście lat znęcania nim zdecydowała się na odejście i wniesienie sprawy o znęcanie;

4).     ona była bardzo silnie związana z mamą, on skrytykował jej mamusię albo zarzucił, że zbyt dużo czasu spędza z mamą a nie z nim – wystarczyło aby dostał w twarz otwartą dłonią lub pięścią; na szczęście dla niego wyrzuciła go z domu;

5).     zarezerwował termin ślubu bez jej zgody i wiedzy, a potem kazał jej się ubrać i zawiózł do USC, gdzie wbrew własnej woli związała się z nim na całe życie; znęcał się nad nią 30 lat nim znalazła odwagę by założyć mu sprawę o znęcanie;

6).     on już przed ślubem lubił kobiety, alkohol i dobrą bijatykę z facetami – po ślubie przyzwyczajenia mu zostały tj. inne kobiety, alkohol, tylko bijatyki z facetami zamienił na bicie żony; rozwód po 25 latach małżeństwa;

Takich historii można mnożyć, każda jest tragiczna i bezdennie smutna. Pamiętać należy, iż jeśli partner/partnerka uderzył raz to uderzy kolejny. To tylko kwestia czasu!  To zmarnowane lata przeżyte w strachu, wstydzie i upokorzeniu. Kiedy ma się jakieś wątpliwości należy ich posłuchać, dopuścić do siebie wewnętrzny głos, który nas ostrzega. Każdy ma prawo do tego, żeby móc się zastanowić. Nawet za cenę odwołania ślubu. Można stracić pieniądze, a wygrać szczęśliwe życie z kimś innym w przyszłości. Nie wolno ulegać presji innych i kłaść tego na karb obaw przedślubnych.

Jeżeli zasygnalizujemy obawy partnerowi, a partnerowi na nas zależy to uda się do psychologa lub na terapię, a za jakiś czas kiedy terapia będzie skuteczna można na nowo zacząć mówić o ślubie.

Kiedy ktoś nam mówi, iż został uderzony przez partnera/partnerkę nie bagatelizujmy tego, nie mówmy że to nic i że najważniejsze że ktoś jest ładny/przystojny, świetnie zarabia i zapewni nam godne życia. Bo sami, kiedy byśmy podzielili się z kimś naszymi wątpliwościami chcielibyśmy, aby ktoś nam doradził zastanowienie, wspierał i pomógł odwołać ślub.

ZAWSZE TRAKTUJMY INNYCH TAK, JAK SAMI CHCIELIBYŚMY BYĆ POTRAKTOWANI!!

Więcej na temat przemocy w rodzinie na moim blogu:

http://adwokat-anna-wegrzyn.pl/znecanie-o-tym-sie-nie-mowi/

http://adwokat-anna-wegrzyn.pl/gdzie-uzyskasz-pomoc-jako-ofiara-przemocy-domowej/